w , , ,

Boczek pieczony w piwie i miodzie – tłusto, ale pysznie



Dzisiaj będzie tłusto i smacznie ponieważ mam dla Was boczek pieczony w piwie i miodzie. Tak wiem – jak można cos takiego jeść, zgroza i zgrzytanie zębów. Otóż można i zapewne wielu amatorów takiego dania się znajdzie. Smakuje wyśmienicie zarówno na ciepło, jak i na zimno. Wystudzony może służyć jako wędlina na kanapki. Jest bardzo miękki i aromatyczny. Do tego kaloryczny, więc po ciężkim wysiłku fizycznym z ziemniaczkami i zasmażaną kapustą, to wręcz uczta dla podniebienia.
Przygotowanie: 15 min.
Gotowanie: 1 godz. 15 min.
Łącznie: 1 godz. 30 min.
Ilość porcji 4 osoby
5 from 2 votes
Jak wykonać przepis na – Boczek pieczony w piwie i miodzie

Potrzebne składniki

  • 700 g boczku surowego
  • 1 marchewka
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki jasnego sosu sojowego
  • 3/4 butelki piwa jasnego (ja użyłem pszeniczne)
  • 1 łyżka miodu
  • 1 szczypta gałki muszkatołowej
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • sól, pieprz

Sposób wykonania

  • Boczek dokładnie myję i osuszam. Nacinam w kratkę tłustą stronę. Posypuję solą, pieprzem i papryką i wcieram w mięso. Odstawiam na 30 min. do lodówki.
  • Rozgrzewam głęboką patelnię z pokrywą i układam na niej mięso – najpierw tłustą stroną do dna. Następnie obracam mięso na patelni, przysmażając na rumiano z każdej strony. Wszystko robię na średnim ogniu.
  • Dorzucam obraną i pokrojoną w plastry marchewkę, cebulę pokrojoną w piórka i pokrojony w plasterki czosnek. Lekko przesmażam ok. 3 min mieszając.
  • Wlewam sos sojowy, dodaję, gałkę, miód, pół butelki piwa i pół szklanki wody. Mieszam dokładnie i przykrywam pokrywą. Duszę przez godzinę pod przykryciem. Co jakiś czas mieszam wszystko i obracam mięso. Gdy płyn za bardzo odparuje uzupełniam go resztą piwa.
  • Jak boczek zmięknie wyjmuje go z patelni i zagęszczam sos łyżeczką maki ziemniaczanej wymieszanej z wodą. Kroje w plastry i podaję ciepłe na talerze polane sosem.
Przy okazji poruszę pewną rzecz, która mnie wkurza strasznie, a obecną szczególnie na grupach kulinarnych. Zaglądanie komuś w talerz. Czemu jeśli czegoś nie jesz i świadomie z tego rezygnujesz, ze względów smakowych, poglądowych, wsio ryba jakich – zaczynasz automatycznie krytykować to u innych? Widzę całe zastępy osób, które przeszły na wege lub się odchudzają i stale coś krytykują. „Jak możesz to jeść, to okropne.,.”. Czy ja zaglądam komuś w talerz i mówię, że brukselka czy brokuł, których nie cierpię od urodzenia, są niejadalne? Nie, wręcz robię często przepisy z ich użyciem, bo wiem, że smakują one moim domownikom.
To jakaś plaga wręcz. Nie jesz i Ci żal, że inni mogą? Chcesz się tak dowartościować tym, że po nich pojeździsz? Bez sensu to całkiem – ale widać ograniczenia wzmagają frustracje. Ten przepis jest dobrym przykładem wpisu, który pewnie wywoła taką falę krytyki. Walcie śmiało – pozdrawiam środkowym palcem. Nie pasuje Ci, nie Twoje gusta i smaki – trudno, znajdź coś innego, co pasuje Tobie. Opcja szukania na górze strony działa.
A tym z Was, którzy lubią takie dania, życzę zwyczajnie smacznego, bo porządny kawał szpyry, to porządny kawał szpyry 🙂
Drukuj przepis

Jeśli zdecydujesz się wykonać przepis na: Boczek pieczony w piwie i miodzie wg. mojej propozycji, będę wdzięczny, jeśli podzielisz się z innymi opinią na jego temat oraz zrobisz zdjęcie wykonej potrawy i prześlesz je na mój adres e-mail, możesz liczyć na to, że opublikuję je w galerii pod przepisem. Smacznego.

Podziel się z innymi
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Dziękuję za wspaniały smaczny przepis na pasztet

Ja nie jem,ale reszta rodziny przepada więc robię takie przysmaki

Słodko Słodka

Rozwaliłeś system tym boczusiem 😍 Wygląda MEGA smacznie 🙂