Kosą po patelni Luźne przemyślenia Życie z ogrem – przygoda czy udręka?

Życie z ogrem – przygoda czy udręka?

10 min. czytania
2
0

Przynajmniej Ci, którzy mnie poznali osobiście wiedzą, że mam naturę ogra. I to nie tak w przenośni, ale całkiem serio i wręcz czasem dosadnie. Życie z takim osobnikiem pod jednym dachem, chyba nie jest niczym przyjemnym, jednak ogr ma warstwy i inne takie bla bla bla, w każdym razie czasem i z niego coś dobrego wyłazi. Jak się dostosować, by nie zwariować? Myślę, że każdy facet to trochę taki ogr. I może wiele z Was drogie Panie odnajdzie w tym tekście jakieś cechy Swojego partnera.

Ale do rzeczy. Główne wady:

twarda i szorstka powłoka – tak ogry to zwierzęta gruboskórne, może nie takie aż jak te zielone w bajce, ale jednak przebicie się przez tę powłokę jest nie lada wyczynem. Powłoka zazwyczaj u ogra się utwardza z wiekiem i nabranymi doświadczeniami. Łatwo ogra mimo wszystko zranić, więc sobie kolejne czułe miejsca ewolucyjnie utwardza, jednak posiada jak skóra na każdym żywym organizmie, słabe punkty. Są to zazwyczaj miejsca, w które wystarczy celnie trafić i mamy dostęp do systemów podpowierzchniowych i miękkich tkanek osobnika. Powłoka służy zazwyczaj ogrowi do wyłapywania i odsiewania rzeczy ważnych, od pierdół, którymi jest zazwyczaj atakowany. Wprawna osoba wie, że skóra w pewnych miejscach jest nie do przebicia np. przez marudzenie za uchem, lub przez groźby kierowane bezpośrednio w czaszkę. Ogry czaszki mają zazwyczaj jak kamienie i kasków nosić nie muszą. By dotrzeć do ogrzego układu sterowania, zwanego czasem mózgiem, trzeba dostać się tam przez np żołądek, lub użyć argumentów fizycznych sprawiających przyjemność. Ogr stymulowany odpowiednio w tkankach miękkich jest całkowicie bezbronny i poddany woli osoby stymulującej np. dobrym słowem – kochanie. Tłumaczenie czegoś jak osobie inteligentnej, podając argumenty, jest czasem zupełnie bezcelowe – lepiej sposobem.

gburowatość – Ogr sprawia wrażenie osobnika zazwyczaj wycofanego, niedostępnego i wręcz malkontenta. Jednak gdy przełamiecie pierwsze bariery i zainteresujecie go tematem, lub Swoja osobą, oddaje się bez reszty, póki nie straci zainteresowania. No bo po co marnować energię na próżno?

prostolinijność pozorna – Prostota w obsłudze była by zaletą, jednak tak prosto nie jest. Pilot nie działa, sterowanie ręczne zawodzi często, a środki przymusu bezpośredniego kończą się zazwyczaj źle dla osoby je stosującej. Walenie w łeb łopatą, też efektu nie przyniesie. Z zewnątrz ogr jest prostym osobnikiem działającym na zasadzie wyznaczonego celu. Daj mu zadanie – wykona. Lecz by go zmusić do jego wykonania, to czasem droga przez mękę. I tu nie ma prostych rozwiązań, każdy osobnik wypracował własne drzwi, przez które wpuszcza zadania i setkę takich, na których wisi karteczka – nie wchodzić gryzę. Szukajcie tajnych wejść lub znajdźcie właściwą metodę by do niego dotrzeć.

odpychające usposobienie – Ogr nie będzie myślał nad tym, czy jak coś powie to będzie to właściwe czy nie – mówi, bo to ma do powiedzenia i to myśli. Odległość między narządem sterującym mową, a ustami jest niewielka. Zazwyczaj nie ma czasu ani ochoty, na tej krótkiej drodze, tego co wypowiada filtrować. Jedyna słuszna metoda to olewać – tak trzeba brać przez 10 jego bezpośredni gburowaty sposób wyrażania myśli i jak coś nie rozumiemy to zadać pytania pomocnicze. Dociekajmy czy chciał nas obrazić, czy tylko przypadkiem mu to całkiem fajnie wyszło. Zazwyczaj nie rozumie nawet, że powiedział coś źle. A i nie doszukujcie się podtekstów no chyba, że żartuje bo czarny i dwuznaczny humor, to jego domena. Jak mówi, że wyglądasz w tym super to nie: może być, ani że: ale weź… to znaczy. że zwyczajnie super.

Ogry to nie tylko wady…, a może tylko… nie, nie tylko. Każdy ma zady i walety. Ogry dzięki tej powłoce skutecznie odsiewają rzeczy ważne i o tym wspomniałem wyżej. Dzięki temu nie tracą czasu i nie skupiają się na pierdołach. Nie roztrząsają problemów egzystencjalnych, bytowe zaś uznają za coś do rozwiązania. Poza tym przy tak wielkim twardym ogrze pewnie się można czuć bezpiecznie, no bo jakiś jeleń nam podskoczy? Gburowatość jak zauważyliście jest to tylko maska, ogry dla Swojego stada są zazwyczaj przyjaźnie usposobione. Czasem coś odruchowo burkną, jednak dbają o młode, o partnerkę, otaczają troska i opieką. Takie: „pomarudzić se muszę”, a i tak człapie i robi tak, by ta druga strona była zadowolona. Odznaczają się tez dużą wrażliwością na to co się w okół nich dzieje, co jest sprzecznością z odpychającym usposobieniem. Są uważnymi obserwatorami i potrafią z boku spojrzeć, bez emocji na niejedną rzecz. Oceniają zawsze w pierwszej kolejności złe skutki wyborów, po to by się na nie w pierwszej kolejności przygotować, a jak się uda to się cieszą z tych dobrych.

Wspomniałem też o prostolinijności pozornej – to cecha, która sprawia, że ogry są dla wybranych. Jeśli staniesz w ciemnej uliczce spojrzysz na niego coś burknie, a Ty uciekniesz – to Twoja strata. Ogra to nie zaboli a będzie się śmiał, że taka płocha ta łania. Lubi jak ktoś się stara, jak mu to okazuje i walczy o to, by być w strefie bliskiej jego sercu (tak mają wielkie serca). Jeśli zamiast uciekać podejdziesz i miło porozmawiasz, to bezpiecznie dotrzesz do celu u boku oddanego i wrażliwego zielonego pluszaka.

A na koniec coś na poprawienie humoru, po tym nudnym wywodzie autobiograficznym:

Ciekawe? Podziel się z innymi:
  • 5
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    5
    Udostępnienia

Zobacz też

Kącik poezji bezmózgiej – czyli precz nadęciu

Też tak macie czasem, że jak czytacie te wypociny ludzi w Internecie to macie wrażenie że …