Kosą po patelni Tematy społeczne Pożegnanie w milczeniu

Pożegnanie w milczeniu

8 minuty czytania
0
35

Zazwyczaj stronię od polityki i od tego co się z nią wiąże, czyli od układów, opowiadaniem się jednoznacznie po którejś ze stron i matactw. Również mam na tyle daleko posunięte poczucie, że każdy żyć może jak chce, że w nosie mam kto w co wierzy, albo po której stronie politycznej barykady akurat niesie sztandar. Jednak to co się ostatnio dzieje w naszym kraju, nawet mnie biernego obserwatora, przyprawia o dreszcze.

To, że się nie angażuję nie oznacza, że nie śledzę uważnie. Zawsze lubiłem wiedzieć co się w moim kraju dzieje, kto z kim, dlaczego tak. Bliższe też mi zawsze było centrum niż skrajna prawica lub lewica. Żyj i daj żyć innym – to dobre motto. Niestety w ostatnich latach zauważyłem, że dość powszechnym trendem jest: jak ktoś nie z nami to przeciwko nam. Tyle jadu, wzajemnych wypominań, napuszczania ludzi jednych na drugich nie widziałem jeszcze w moim życiu – mimo, że pamiętam jeszcze nawet czasy komuny. Wtedy przynajmniej wróg był jeden. Teraz każdy na każdego i to nie jest zasługa tylko jednego małego, zakompleksionego pana (specjalnie z małej bo na szacunek to trzeba zasłużyć), ale wszystkich stron konfliktu. Jedni prowokują drudzy odpowiadają tym samym. Nie jest łatwo zachować w tym wszystkim spokój.

Po co tyle nienawiści? Odpowiedź: prostym ludem łatwiej kierować, jak mu się da kogoś, kogo można nienawidzić. Pis jakoś wybitnie zawsze znajduje wrogów lub robi z siebie ofiarę. Budując takie społeczeństwo, sieje w nim nienawiść. Nienawiść do wszystkiego i wszystkich, którzy nie idą z nami. Mieliśmy Tuska, uchodźców, nie kochających Polski, niewiernych (to już islamem pachnie), sędziów, zdrajców, zamachowców. Taki język łatwo trafia do ludzi, a przemawia niestety szczególnie do wariatów. Przykład mieliśmy kilka dni temu, jak jeden z nich, ubzdurał sobie, że trzeba nie tylko słowem ale i nożem walczyć o te przekonania. Czy nie powinniśmy obwiniać za takie rzeczy właśnie bezpośrednio tych, którzy wykorzystują te mechanizmy społeczne w walce o swoje stołki? Pewnie, że tak. To na nich spada odpowiedzialność. Jednak maja to w nosie bo to nie ich bezpośrednio dotyka.

Człowiek, który dopuścił się zabicia Prezydenta Gdańska był słaby, prawdopodobnie chory psychicznie, co pewnie niebawem się okaże, ale i przez to bardzo podatny na manipulację. Karmiony newsami z pasków jak reszta społeczeństwa akurat on pierwszy chwycił za broń, bo nie miał oporów. Pomyślcie jednak co będzie jeśli nastanie jakiś punkt zapalny i reszta ludu, który w takie rzeczy wierzy, tez postanowi walczyć o swoje, wpojone przez innych przekonania? Teraz mają jeszcze bariery i nazwijmy to zdrowy rozsądek, ale jutro, czy za rok? Jesteście w stanie Sobie rękę uciąć, że wasz sąsiad nie wyskoczy na Was z siekierą ,bo nie idziesz w niedzielę do kościoła? Wiem, że przejaskrawiam, ale do tego właśnie to powoli zmierza.

Odszedł bardzo dobry, działający na rzecz ludzi i będący blisko nich polityk. Nie ważne, z której partii. Ważne, że padł ofiarą systemu, który kreowany jest obecnie w tym pięknym, jednak pokręconym kraju. Odchodzi też w cień człowiek, którego mowa nienawiści jaka się na niego wylewała przez lata, pewnie już zmęczyła. Ja mu się nie dziwię. I tak wytrwał jak dla mnie na placu boju o 10, a nie o 1 dzień dłużej. Jednak to dzieło bez Ciebie Jurku, już nie będzie takie samo. We mnie zostaje odczucie, że Cię trochę pokonali. Może jednak warto wrócić i pokazać, że to ludzie są najważniejsi, a nie władza i stołki?

Pożegnanie w ciszy? Myślę, że warto poszukać tej ciszy w Sobie i się chwilę zastanowić, do czego to wszystko zmierza. Uczcić w ten sposób pamięć o człowieku, który odszedł za wcześnie, ale i przy okazji zadać Sobie pytanie. Co jest silniejsze miłość, czy nienawiść?

PS.. Zgodnie z tym co napisałem na facebook wczoraj, zmienia się trochę charakter tego bloga z książki kucharskiej, na blog osobisty z gotowaniem w tle. Będzie więcej mojego pitolenia jak to powyżej a mniej przepisów. Mam jednak nadzieję, że dalej będziecie ze mną.  

Komentarze

Śmiało, nawtykaj mi lub pochwal za to co napisałem. Każdy komentarz jest cenny. Aby skomentować wystarczy zalogować się za pomocą jednego z kont: Facebook, Disqus, Twitter lub Google.

Niestety wykluczyłem ze względu na spam, możliwość wstawiania linków w komentarzach. Chcesz bym coś zobaczył, napisz mi w mailu. Nie zbieram i nie przechowuję Twoich danych osobowych - więcej na temat warunków komentowania znajdziesz w Polityka prywatności.

Zobacz też

Życie z ogrem – przygoda czy udręka?

Przynajmniej Ci, którzy mnie poznali osobiście wiedzą, że mam naturę ogra. I to nie tak w …