Thermomix potrafi być najlepszym skrótem w kuchni, ale tylko wtedy, gdy używasz go sprytnie, a nie „książkowo” i z poczuciem, że każde danie musi być projektem. Ja lubię podejście praktyczne: mniej kombinowania, mniej naczyń, mniej mycia, a jedzenie ma po prostu wychodzić dobrze i bez nerwów. Dlatego zebrałem 12 trików, które realnie przyspieszają gotowanie i sprzątanie, niezależnie od pory roku i tego, czy robisz obiad na szybko, czy coś bardziej ambitnego.
To są patenty z kategorii „zmieniają codzienność”, bo zamiast dokładać Ci kolejne zasady, zdejmują z głowy decyzje i skracają czas spędzany przy zlewie.
1) Zasada „jedno mycie mniej” – układaj kroki tak, żeby miska sama się czyściła
Nie musisz myć misy po każdym etapie. Jeśli zaplanujesz kolejność, kolejne składniki często „zabierają” resztki po poprzednich. Najpierw podsmażenie cebuli i przypraw, potem dolewasz płyn i robisz bazę do zupy albo sosu, a na końcu dorzucasz coś do zblendowania. Kiedy myślisz etapami, Thermomix zaczyna pracować jak ciąg produkcyjny, a Ty myjesz raz, porządnie, na koniec.
2) Najpierw suche, potem mokre – mniej kleju na ściankach
Jeśli masz do zmielenia orzechy, zrobić cukier puder, zetrzeć skórkę cytryny, rozdrobnić parmezan czy bułkę tartą, zrób to na początku. Miska jest wtedy praktycznie sucha, nic się nie rozmazuje i czyszczenie jest banalne. Dopiero potem wchodzą mokre składniki i wtedy nawet gęste masy nie robią takiego bałaganu, jak wtedy, gdy mieszasz wszystko w losowej kolejności.
3) Koszyk i Varoma traktuj jak „drugi i trzeci garnek”
To jest jeden z najbardziej niedocenianych trików. Gdy na dole robi się zupa albo sos, na górze możesz jednocześnie robić warzywa, ziemniaki, a w koszyku ryż lub kaszę. Jedno uruchomienie i masz elementy do więcej niż jednego posiłku, a dodatkowo w kuchni nie stoją trzy garnki i dwie patelnie. W praktyce to jest oszczędność czasu i ogromna oszczędność sprzątania.
4) Szybkie płukanie od razu – największy „hak” na krótkie sprzątanie
Najgorsze, co można zrobić, to odstawić miskę z resztkami na później, bo „później” oznacza zaschnięte ściany i szorowanie. Ja robię tak: wlewam ciepłą wodę, dodaję kroplę płynu do naczyń albo odrobinę sody i krótko mieszam. To trwa chwilę, a różnica jest taka, że miska potem domywa się właściwie sama.
5) „Odklejanie” po ciastach i gęstych masach bez męczenia gąbki
Po ciastach, farszach, gęstych sosach czy owsiankach często zostaje warstwa, która wygląda niewinnie, ale po godzinie zamienia się w beton. Zanim to zaschnie, wlej letnią wodę z kroplą płynu, porusz mieszaniem i zostaw na moment. Większość resztek odchodzi bez walki, a Ty nie masz wrażenia, że sprzątasz po cudzym gotowaniu.
6) Sosy i dressingi rób „raz, a dobrze”, a potem tylko używaj
Sosy sałatkowe, dressingi, pesto, szybkie dipy – to są rzeczy, które w Thermomixie wychodzą w chwilę i potrafią uratować smak najprostszego jedzenia. Robię je od razu w większej porcji, przelewam do słoika i mam pod ręką gotowca na kilka dni. A miska po sosie to jedno z najłatwiejszych myć, więc bilans jest świetny.
7) Pokrywka i miarka myte od razu – mniej zapachów, mniej „dziwnych aromatów”
To drobiazg, ale daje komfort. Pokrywka i miarka lubią łapać tłuszcz i intensywne zapachy, a potem przenosi się to na kolejne dania. Wystarczy szybkie przepłukanie pod ciepłą wodą po gotowaniu i odkładasz temat. Niby nic, a Thermomix dłużej pachnie neutralnie, co ma znaczenie zwłaszcza, gdy po daniach wytrawnych robisz coś słodkiego.
8) Miksuj w pojemniku docelowym, kiedy tylko się da
Jeśli robisz coś, co i tak trafi do słoika albo pojemnika, staraj się przelewać od razu i nie „trzymać” gotowego jedzenia w misce bez potrzeby. Miska wtedy szybciej idzie do płukania, a jedzenie szybciej jest zabezpieczone. W praktyce to oszczędza czas, bo nie kręcisz się z gorącym sosem po kuchni i nie zostawiasz śladów po drodze.
9) Dwie bazy w tygodniu i dodatki – prosty system na szybkie gotowanie
Uwielbiam ten schemat, bo daje różnorodność bez codziennego gotowania od zera. Robisz jedną bazę zupową (krem warzywny, rosół, pomidorowa), jedną bazę sosową (warzywny sos do makaronu, gulaszowy, curry) i potem tylko żonglujesz dodatkami: ryż, kasza, makaron, warzywa z Varomy, pieczywo, surówka. Z dwóch baz robi się kilka posiłków, a Ty masz wrażenie, że kuchnia działa, a nie że ją ciągniesz na plecach.
10) Wykorzystuj ciepło resztkowe zamiast czekać, aż wszystko wystygnie
Jeżeli po gotowaniu masz jeszcze w misce ciepło, to jest idealny moment na szybkie przepłukanie albo przygotowanie czegoś prostego, co nie wymaga idealnie czystej misy. Ciepło pomaga rozpuścić resztki i sprawia, że nic się tak nie przykleja. To trochę jak sprzątanie patelni od razu po smażeniu – kto raz spróbował, ten wie.
11) Neutralizacja zapachów po intensywnych daniach
Po kapuście, rybie, czosnku czy mocnych przyprawach zapach potrafi zostać na dłużej. Dla mnie działa prosty zestaw: gorąca woda, plaster cytryny albo odrobina octu, krótkie mieszanie i płukanie. Nie musisz robić z tego rytuału, ale kiedy czujesz, że aromat „siedzi” w urządzeniu, ten trik przywraca neutralność.
12) Małe zabezpieczenia, które oszczędzają mycie – szczególnie przy Varomie
Jeżeli parujesz coś, co lubi zostawiać osad, użyj papieru do pieczenia w Varomie (z otworami, żeby para miała gdzie pracować). Jeśli robisz gęste masy, rób krótkie przerwy w miksowaniu, żeby nic nie przypaliło się od ciepła. I zawsze pilnuj poziomu napełnienia, bo przelewanie i pryskanie kończą się dodatkowym sprzątaniem. Te drobiazgi nie brzmią spektakularnie, ale w praktyce skracają mycie o dobre kilka minut przy każdym gotowaniu.
Na koniec powiem Ci coś prostego: nie musisz wdrażać wszystkiego. Wybierz dziś dwa lub trzy triki, które pasują do Twojego stylu gotowania, i stosuj je przez tydzień. Zobaczysz, że Thermomix zacznie pracować szybciej i czyściej, a Ty będziesz mieć mniej „kuchennego ogona” do sprzątania, który zwykle zabiera energię po jedzeniu.




