Gotujemy ryż do sushi – krok po kroku

11 min. czytania
4
0
Ryż do sushi musi być specjalnie przygotowany. Nie jest to jednak skomplikowana sprawa. Tak jak do risotto używamy jego specjalnej odmiany, tak i tutaj musimy zacząć od zaopatrzenia się w konkretny gatunek ryżu. Potem kilka czynności, odpowiednie gotowanie i zalewa, studzenie i gotowe. Ryż po ugotowaniu jest błyszczący, ma konkretny smak i ziarenka się lepią do dłoni, co ułatwi zrobienie eleganckich rolek. Odmian sushi są setki tak samo rzeczy z jakimi można ryz połączyć – to zostawiam Waszej wyobraźni. Baza jest jednak zawsze taka sama, a że stanowi podstawę dania i tak naprawdę sushi to już sam ryż w odpowiedni sposób przygotowany, więc warto się trochę pomęczyć. To jak go przygotujemy wpływa przecież na ogólny smak dania.
Jak to często bywa, ja się wczoraj namęczyłem, a nawet kawałka nie udało mi się zjeść. Sushi uwielbiam, więc chyba zrobię sobie kolejną porcję i też się nie podzielę. A teraz zapraszam do zapoznania się z przepisem – poniżej krok po kroku wszystko tłumaczę.
Przygotowanie: 30 min.
Gotowanie: 15 min.
Łącznie: 45 min.
Ilość porcji – 2 osoby
Jak wykonać przepis na – Ryż na sushi
Składniki:
  • 2 szklanki ryżu do sushi – jest dużo różnych odmian o okrągłych ziarnach, wybierzcie w sklepie konkretny z oznaczeniem że jest to ryż do sushi. Przyjmujemy, że szklanka ryżu to solidna porcja na 1 osobę.
  • 10 łyżek octu ryżowego – kolejna inwestycja bo raczej nie polecam zastępowanie go o wiele ostrzejszym octem spirytusowym
  • 3 łyżki cukru – tu na szczęście normalny zwykły cukier
  • 1,5 łyżeczki soli – też zwykła, ale możecie użyć morskiej
Sposób wykonania:
  • Zacząłem od wsypania ryżu na sitko i wstawiłem je do miski. Tak wygodniej się płucze, a ryż do sushi musi być najpierw właśnie porządnie wypłukany, Ziarna ryżu są pokryte skrobią. Musimy się jej pozbyć na wstępie by nie wyszła nam twarda zlepiona kula ryżu. Nalałem zimnej wody do miski, wstawiłem sitko z ryżem i mieszałem delikatnie ręką ryż, tak by nie połamać ziaren. Wyjąłem sitko z wody, tę wylałem i zastąpiłem nową, czystą. Tę czynność powtarzamy nawet i 5 razy. Woda przy ostatnim płukaniu musi być prawie czysta (całkiem nigdy chyba nie będzie – sprawdzałem i 10 razy).
  • Opłukany ryż wrzuciłem do garnka i zalałem zimna wodą. Stosunek ryżu do wody musi być 1:1. Jeśli więc używamy 2 szklanek ryżu to i bierzemy 2 szklanki wody. Potrząsnąłem garnkiem by rozłożył się równomiernie w wodzie.
  • Przykryty pokrywką garnek postawiłem na palniku na początku na dużym ogniu. Ryz gotowałem do zagotowania się wody, po czym zmniejszyłem ogień i na bardzo małym grzaniu gotowałem go 15 min. Pokrywki nie można podnosić, ma sobie powoli się gotować i bez stresu – nie przypali się i mieszać nie trzeba. Po 15 min. wyłączyłem grzanie, odstawiłem ryż na bok i dalej nie odkrywając pokrywki zostawiłem go tak na kolejne 15 min.
  • W tym czasie przygotowałem zalewę. Do rondelka dodałem ocet ryżowy, wsypałem cukier i sól. Postawiłem na małym ogniu i podgrzewałem mieszając do rozpuszczenia się składników w occie. Nie możemy dopuścić do zagotowania. Odstawiłem rondelek na bok do wystudzenia.
  • Mamy już w zasadzie wszystko więc czas to połączyć. Wyłożyłem ryż na duże płaskie naczynie. Zalałem równomiernie go zalewą (najlepiej użyć łyżki) i wymieszałem. Do mieszania używajcie raczej drewnianej łyżki by nie łamać ziaren. W tym miejscu jeśli Wam się już zaczyna śpieszyć bo zgłodnieliście możecie wachlarzem przestudzić ryż. Jeśli robić będziecie sushi za jakiś czas, przykryjcie go czysta wilgotną bawełnianą ściereczką. Wtedy jednak zostawcie w kubeczku odrobinę zalewy by przed samym wykonaniem rolek jeszcze raz skropić nią ryż i wymieszać. Dzięki temu będzie lepiej się formował i będzie bardziej błyszczący.
I gotowe. Przyznacie, z pozoru zwykłe gotowanie ryżu, a zrobił się z tego cały rytuał. Kuchnia japońska się tym właśnie charakteryzuje, proste składniki i potrawy, w których przygotowanie trzeba włożyć serce. Mam nadzieję, że nie zniechęciłem Cię do tego dania i podejmiesz wyzwanie zrobienia sobie sushi samemu w domu. Naprawdę warto, bo jest pyszne.

Ciekawostki:

  • chrzan wasabi ten co kupujemy w sklepie to tak naprawdę podróbka i zwykły chrzan zmieszany z ziarnami gorczycy i zabarwiony na zielono. Oryginalny chrzan rośnie dziko w górach i jest zwyczajnie drogi. Nawet w Japonii nie jest często używany.
  • samo słowo sushi oznacza „kwaśny ryż” i nie ma nic wspólnego z rybą.
  • pierwotnie płaty nori uzyskiwało się skrobiąc łodzie rybackie z wodorostów pokrywających kadłuby i suszeniu ich na słońcu.
  • sushi można jeść spokojnie rękami – pałeczki używa się do sashimi, czyli surowej ryby.
Jeśli zdecydujesz się wykonać przepis na: Ryż na sushi wg. mojej propozycji, będę wdzięczny, jeśli podzielisz się z innymi opinią na jego temat. Jeśli zrobisz zdjęcie wykonej potrawy i prześlesz je na mój adres e-mail, możesz liczyć na to, że opublikuję je w galerii pod przepisem. Zapraszam również do dzielenia się przepisami z mojej strony z innymi i do kontaktu w przypadku pytań o skład, czy wykonanie dania. Smacznego.
Uważasz, że dobrze gotujesz i masz pomysł na ciekawe danie? Chcesz się podzielic z innymi, a nie masz Swojej strony? Zrób zdjęcie, opisz wykonanie i składniki i wyślij je do mnie. Jesli będzie ciekawy, to chętnie opublikuję go gościnnie na mojej stronie, oczywiście z oznaczeniem Ciebie jako autora. Pamiętaj, by do wysłanego przepisu dołączyć zgodę na publikację zdjęcia i opisu. Pamiętaj, że sposób wykonania oraz zdjęcie musi być Twojego autorstwa, nie kopiuj przepisów z innych stron.

Ciekawe? Podziel się z innymi:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

4
Napisz coś od Siebie

avatar

2 Comment threads
2 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Kosą po patelniSłodko SłodkaKasia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Słodko Słodka
Gość

Nigdy nie jadłam sushi,czas się przełamać,a instrukcja pierwsza klasa,bardzo szczegółowa 🙂

Kasia
Gość

Super że wrzuciłeś te instrukcję.dobrze przygotowany ryż odróżnia sushi od szuszi 😉

Kosą po patelniMam na imię Karol i witam Cię na mojej stronie. Kosą po patelni to nie tylko zbiór przepisów kulinarnych, ale również moje myśli, pasje, porady, ciekawe miejsca i ludzie oraz historie z jedzeniem w tle. Gotowanie to jedna z moich pasji i pewnie o kuchni będzie tu najwięcej ale myślę, że każdy znajdzie coś dla Siebie. Zapraszam do komentowania i dzielenia się przemyśleniami, jak również do śledzenia moich profili na portalach społecznościowych.

Patronite



Newsletter

Zapisz się na nesletter i zostaw Swój adres e-mail by otrzymywać informacje o nowych przepisach i artykułach na mojej stronie. Wiadomości nie będą miały charakteru reklamowego, więc nie musisz się martwić niepotrzebnym spamem (też go nie lubię).