Tłuszcze roślinne odgrywają bardzo ważną rolę w kuchni. Warto jednak wiedzieć, że nie wszystkie nadają się do smażenia. Powód? Tracą swoje cenne właściwości. Sprawdź więc, które oleje warto wprowadzić na talerz w wersji zimnej, a na których przygotujesz chrupiącego kotleta czy też złocistego naleśnika.
Które tłuszcze roślinne się sprawdzą na zimno?
Na początku wyjaśnijmy sobie, czym jest tłoczenie oleju na zimno. Jest to proces w którym dochodzi do obróbki ziaren i nasion roślin w niskiej temperaturze. Efekt? Ochrona ich cennych składników, a przede wszystkim, jakże ważnych dla zdrowia nienasyconych kwasów tłuszczowych, w tym wielonienasyconych omega-3 i omega-6. Kiedy więc mowa o tłoczeniu na zimno, mamy do czynienia z tradycyjną, znaną i praktykowaną już od pokoleń produkcją olejów, które wyróżniają się zapachem i smakiem oraz prozdrowotnym składem.
Olej z czarnuszki
Olej z czarnuszki, w tym olej z czarnuszki dla dzieci słynie zarówno z charakterystycznego, korzennego smaku, jak również unikalnego składu. Oprócz tego, że jego wprowadzenie do diety, to ukłon w kierunku wzmocnienia odporności, jest to także wsparcie dla kondycji skóry i ogólnie całego ciała.
Nasiona czarnuszki zawierają: olej, białko, alkaloidy, saponiny i olejki eteryczne, w tym tymochinon. Wśród jego wartości odżywczych warto wymienić witaminy, minerały, tłuszcze i białka, a także węglowodany.
Dobrej jakości olej z czarnuszki jest nierafinowany i niefiltrowany, tłoczony na zimno. Co ważne, nie można go podgrzewać. Cechuje go korzenny, wyrazisty smak i ciemny, czarny lub ciemnozielony kolor oraz osad. Można spożywać go w wersji solo, jak również dodać go do sałatek, zup, czy też sosów, aby nadać im wyjątkowego charakteru.
Olej z wiesiołka
Olej z wiesiołka wydobywa się z nasion kwitnącej wieczorami, żółtej rośliny. Już wiele lat temu była wykorzystywana w Ameryce Północnej jako dodatek do diety pomocny w walce z różnego rodzaju dolegliwościami. Obecnie, olej z wiesiołka, w dużej mierze dzięki bogatemu składowi w kwasy tłuszczowe i omega-6, jest popularny na całym świecie. Jego wprowadzenie do kuchni, to obok walorów smakowych, wsparcie organizmu w utrzymaniu równowagi hormonalnej, w tym także w okresie menopauzy. Do tego warto wspomnieć o łagodzeniu objawów PMS.
Olej z wiesiołka serwuje się na zimno i można z niego wyczarować istne kulinarne perełki. Bardzo dobrze wzbogaca smak sałatek. Warto mieszać go na przykład z oliwą z oliwek w proporcji 1:1. Duet ten jest naprawdę smaczny, ale też i zdrowy. Znakomicie smakuje również w towarzystwie ziół, soku z cytryny i octu balsamicznego tworząc tym samym domowy dressing.
Olej ten dobrze komponuje się również z zupami krem, zimnymi typu chłodnik, a także hummusem czy też pesto. Nie zapominaj jednak o tym, że można go dodać do ciepłego posiłku dopiero, kiedy jego temperatura spadnie poniżej 40 st. C.

Olej lniany
Kolejnym olejem, który warto wprowadzić do kuchni jest uzyskiwany z tłoczenia nasion lnu, czyli rzecz jasna lniany. To bogactwo kwasów omega-3 i omega-6, które to stanowią 90 proc. wszystkich kwasów tłuszczowych obecnych w oleju. Warto wiedzieć, że nazywany jest także budwigowym. Nazwa pochodzi od niemieckiej uczonej, dr Budwig, autorki tezy o niedoborze kwasów omega-3. Zauważyła, że może on prowadzić do rozwijania się chorób cywilizacyjnych oraz opracowała specjalną dietę. Aby jednak olej można było określić mianem ,,budwigowego” musi być tłoczony na zimno i nie może być poddany rafinowaniu.
Spożywanie oleju lnianego to ukłon w kierunku między innymi utrzymania prawidłowego poziomu cholesterolu we krwi, czy też dostarczania organizmowi wit. E. Dobrej klasy produkt charakteryzuje się lekko orzechowym aromatem, stąd śmiało można dodawać go zarówno do sałatek, jak i mięs czy też sosów. Ważne jest jednak to, żeby był spożywany na zimno i surowo.
Dobre oleje do smażenia – czyli jakie?
Smażenie na głębokim oleju, jak również płytkie, niskokaloryczne pozwala wydobyć to co w daniach jest najbardziej apetyczne. Aby jednak tak się stało, należy stawiać na dobrej klasy oleje, od sprawdzonych producentów, najlepiej rodzinnych olejarni z tradycjami.
Najzdrowsze oleje do smażenia
Dobry olej do smażenia musi mieć wysoką temperaturę dymienia, czyli punkt, w którym tłuszcz zaczyna się rozkładać i wytwarzać widoczny dym. Jeśli punkt dymienia oleju jest niski, po zwiększeniu temperatury, szybko straci on swoje właściwości, a także zacznie wydzielać szkodliwe związki. Temperatura dymienia tłuszczu nie powinna być więc niższa niż 160 st. C.
Oprócz tego powinien być stabilny oksydacyjnie. W praktyce oznacza to odporność na utlenianie. Do tego dochodzi neutralność. Wszystko po to, aby nie zdominować smaku potrawy, a jedynie go podkreślić lub/i wydobyć. Nie bez znaczenia pozostaje także to, że powinien być bogactwem kwasów tłuszczowych.
Olej kokosowy do smażenia
Dobrej klasy olej kokosowy do smażenia ma punkt dymienia 180-200 st. C. Z powodzeniem nadaje się do przygotowywania deserów na ciepło, czy też dań kuchni azjatyckiej.
Olej z awokado do smażenia
Jeden z najlepszych, kiedy na tapet bierzemy oleje do smażenia. Dobrej klasy olej z awokado ma punkt dymienia około 255 st. C. To źródło jednonienasyconych kwasów tłuszczowych. Postaw na niego, kiedy przyrządzasz dania kuchni włoskiej, amerykańskiej, polskiej czy też meksykańskiej.
Olej rzepakowy do smażenia
Nierafinowany, dobrej klasy olej rzepakowy, źródło jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, ma punkt dymienia około 200 st. C. Jest uniwersalnym tłuszczem, stąd można przygotować na nim zarówno dania na słono, jak i na słodko.
Czy można smażyć na oliwie z oliwek?
Oliwa z oliwek idealnie nadaje się zarówno do spożywania na zimno, jak i do smażenia. Punkt dymienia oliwy to 220-240 st. C. Zdecydowanie najlepszym i najzdrowszym wyborem będzie oliwa extra virgin.




