w , , ,

Makaron ze szpinakiem w sosie jogurtowo-serowym



Zielony makaron ze szpinakiem w sosie jogurtowo-serowym - czyli całkiem zielony talerz z czerwonym akcentem. Szpinak, czosnek, ser camembert, przyprawy i jogurt tworzą pachnącą i lekka całość. Danie w sam raz na szybkie podanie, bez mięsa, bez ciężkiego sosu. Dla mnie super i dodatkowo sycące.
Przygotowanie: 5 min.
Gotowanie: 15 min.
Łącznie: 20 min.
Jak wykonać przepis na - Makaron ze szpinakiem w sosie jogurtowo-serowym

Potrzebne składniki

  • 300 g makaronu
  • 300 g mrożonego szpinaku
  • 1 ser camembert
  • kilka pomidorów suszonych i koktajlowych
  • 300 ml jogurtu naturalnego
  • 3 ząbki czosnku
  • szczypta gałki
  • sól (pieprz ziołowy)
  • 1 łyżka oliwy
  • 2 łyżki masła

Sposób wykonania

  • Makaron (u mnie zielony z bazylią i szpinakiem) gotujemy wg. przepisu na opakowaniu
  • Masło z oliwą rozgrzewamy na patelni. Wrzucamy posiekane pomidory i czosnek. Chwilę smażymy nie dopuszczając by się czosnek spalił.
  • Dodajemy mrożony szpinak i na małym ogniu smażymy aż się cały rozmrozi i woda lekko odparuje. Co jakiś czas mieszamy.
  • Dodajemy pokrojony w kostkę ser i mieszamy.
  • Jogurt solimy i pieprzymy, dodajemy gałkę mieszamy z łyżka szpinaku i wlewamy na patelnię. Całość dokładnie wieszamy i gotujemy na patelni ok 5 min.
  • Wrzucamy makaron i dokładnie mieszamy lub wykładamy na makaron na talerzu. Dodajemy pokrojone w ćwiartki pomidory i podajemy.
Drukuj przepis

Jeśli zdecydujesz się wykonać przepis na: Makaron ze szpinakiem w sosie jogurtowo-serowym wg. mojej propozycji, będę wdzięczny, jeśli podzielisz się z innymi opinią na jego temat oraz zrobisz zdjęcie wykonej potrawy i prześlesz je na mój adres e-mail, możesz liczyć na to, że opublikuję je w galerii pod przepisem. Smacznego.

Podziel się z innymi
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
opycha.pl

Pamiętam, jak sto lat temu zapytałam Cię, czy da się czymś zastąpić śmietanę w przepisie, bo dla mnie za ciężka. Zaproponowałeś wtedy jogurt. Przypomniało mi się to, bo teraz w przepisie tez jest jogurt, a ja wciąż się nie mogę przełamać, aby dodawać go do tego typu dań, boję się, że się zważy czy co? A może boję się, że potem spędzę pół dnia w “samotni”? 😀