Kosą po patelni Informatyka Ale bajzel… czyli jak ugryźć blogi

Ale bajzel… czyli jak ugryźć blogi

12 minuty czytania
0
426

Inaczej tego co się ostatnio u mnie dzieje opisać się nie da. Jeden wielki bajzel by innego słowa określającego dom publiczny nie użyć. Założyłem blog i pięknie, stwierdziłem jednak, że prowadzić go tak samotnie to trochę głupio i nudno. Namówiłem zatem jeszcze kilka osób, by robiły to ze mną, bo to fajna zabawa bo można przy okazji zaprezentować co się robi, podzielić się sobą i swoją tfu-rczością ze światem a i może kiedyś coś z tego mieć.

Miało to być kilku znajomych razem wspierających się w swoich działaniach no i wszystko by było fajnie, póki kilku nie zamieniło się w kilkanaście. Czy narzekam? Pewnie, że nie bo prócz tylko efektu ubocznego w postaci zwiększonej liczby zadań do wykonania dziennie to są to wspaniali ludzie, których większość już znam osobiście. Blogi są w różnych tematach, więc też mi się nie nudzi czytanie w kółko moich przepisów a i zyskałem nowych przyjaciół i znajomych i telefon czasem nie wytrzymuje dnia na jednym ładowaniu.

Samo prowadzenie bloga – czy są gorsze strony?

Ogólnie prowadzenie bloga to jest jednak spowiedź publiczna i nie każdy na coś takiego jest gotowy. Trzeba mieć dystans do siebie i cierpliwość dla innych. Jeśli tego nie posiadasz zaczniesz z przytupem i z takim samym przytupem Ci się to znudzi lub zrazisz się po pierwszych mniej przychylnych komentarzach. Dochodzi do tego regularność – by coś osiągnąć to niestety jest podstawa. Czasem czuję się jak poganiacz niewolników chociaż ostatnio sobie to trochę odpuściłem. Na ostatnim spotkaniu naszej bandy dokładnie opowiedziałem jak to działa i pozostawiłem temat każdemu do przemyślenia. Chcesz to się wykaż to przecież Twoja strona i tylko Tobie powinno na niej zależeć więc sam sobie ten bicz ukręć na własne plecy.

Jeśli już się zdecydujesz, to co wtedy?

Nie pierwszy raz prowadzę blog i mam trochę w tym doświadczenia. Już sporo lat temu robiłem szablony znajomym na blog.pl i prowadziłem własny blog. Zabrała się już wtedy całkiem sporo grupa znajomych i kibiców. Pozyskałem też przyjaźń kilku osób i naprawdę prócz wartości wymiernych niosło to ze sobą sporo wartości przyjemnych ale duchowych. Sam blog traktowałem jak sposób na pozbycie się z siebie nadmiaru emocji. Taka terapia grupowa, którą jednocześnie sterujesz. Nie powiem, że czasem nie byłem wredny i nie manipulowałem czytaczami, ale przez większość czasu starałem się nie ulegać pokusie tego, że wywieram na kogoś wpływ. Główną rzeczą, której się cały czas trzymałem było bycie sobą. Starałem się pisać co mam w głowie a nie to co ktoś chce usłyszeć. Iść czasem pod prąd – bo wszyscy o czymś piszą to ja też. No i nie myślałem o tym komercyjnie.

Czasy się jednak zmieniają i ludzie też. Teraz nadal przyświecają mi te idee ale jednak jak bym przy okazji coś na tym zarobił – to czemu nie 🙂 Przemycenie w przepisie linku do jakiegoś produktu to przecież nic złego szczególnie, że i tak bym na nim coś robił a że tej marki a nie innej to obojętne. Czy czuję się z tym gorzej, że tak do tego podchodzę? Oczywiście, że nie – zadajcie sobie sami pytanie – robicie coś co jest waszą pasją, bawicie się przy tym i macie jeszcze z tego korzyść. Wręcz idealne połączenie prawda? W Polakach jednak siedzi zawiść, głupia bo sam nie zjem a drugiemu nie dam. Tak w Tobie też! I  prędzej czy później znajdą się ludzie, którzy będą zarzucać Ci, że się sprzedałeś. Olej ich – smutna prawda – bo zwariujesz wchodząc w polemikę i się tłumacząc przed całym z tego co robisz. Jeśli Twoim celem zakładając blog jest praca, zabawa, terapia, nie bycie samemu w tym pokręconym świecie to to rób, a przeciwności pokonuj. Bądź sobą!

Dla siebie czy innych?

I tu pojawia się ważne pytanie – robisz to dla siebie czy innych?  Jeśli dla siebie to niestety bądź egoistą i osiągaj te cele, które sobie postawiłeś(aś). Bo po co się męczyć jeśli się to nie udaje. Jeśli dla innych to traktuj to jako projekt, zrób biznes plan, określ cele i też to realizuj – blog może być i prywatny i komercyjny i mieszany.  Podobno na świecie co sekundę powstaje nowy blog – tematy się powielają, cele i treści też. Tylko co z tego? Każdy kto pisze jest inny i trafi do kogoś innego ze swoim stylem pisania lub nie. Ja od siebie bym dodał jeszcze, że co sekundę także jeden blog się zamyka. Ludzie osiągają swój cel lub tracą zapał lub spadnie na nich lodówka z 10 p. Sam zakładałem i zamykałem blogi by dojść do momentu, w którym stwierdziłem, że trzeba się zabrać za to profesjonalnie. Już na własnej domenie, poświęcając na to czas i środki. Wytrwać w tym dążeniu i osiągnąć coś większego niż tylko naprawę psychiki. Chcę tworzyć mimo wszystko to głównie dla innych – dzielić się pasją i nie ważne czy to mi wychodzi dobrze czy nie. Jak ktoś dzięki mnie uzyska inspiracje w kuchni i pozna nowe smaki to się ucieszę. Dla siebie też to robię bo mogę się wyżyć pisarsko i podzielić myślami z całym światem jak teraz a jak kiedyś coś z tego będę miał w wymiarze materialnym to super. Na pewno chcę się szkolić uczestnicząc w warsztatach kulinarnych, a może kiedyś własna knajpa. Dla przyjaciół i bliskich też, bo im pomagam i wspólnie przez to idziemy.

Blog to wielowymiarowy potwór. Może Cię zjeść albo wynieść w marzenia. Od Ciebie zależy jak się to potoczy, a to całkiem niezła przygoda. Jeśli się zastanawiasz czy to dla mnie, to tego nie rób. Jak krzykniesz – ja też chcę 🙂 to rzuć się w wir i niech Cię Internet poniesie. Dzięki, że jestem na tej drodze z Wami i swoimi komentarzami uwagami i wsparciem mi pomagacie.

No i znów jakoś poważnie… gili gili.

ha, ha, ha się odpowiada.

  • Życie z ogrem – przygoda czy udręka?

    Przynajmniej Ci, którzy mnie poznali osobiście wiedzą, że mam naturę ogra. I to nie tak w …
  • Blog, spina czy pasja?

    Prowadzę już kolejnego bloga i jak dobrze policzyłem, to w ogóle blogowaniem w różnych for…
  • Moja muzyka, czyli w garnku mi gra

    Pisałem tu już, że muzyka gra mi w duszy stale i towarzyszy wszelkim prawie czynnościom, t…

Komentarze

Śmiało, nawtykaj mi lub pochwal za to co napisałem. Każdy komentarz jest cenny. Aby skomentować wystarczy zalogować się za pomocą jednego z kont: Facebook, Disqus, Twitter lub Google.

Niestety wykluczyłem ze względu na spam, możliwość wstawiania linków w komentarzach. Chcesz bym coś zobaczył, napisz mi w mailu. Nie zbieram i nie przechowuję Twoich danych osobowych - więcej na temat warunków komentowania znajdziesz w Polityka prywatności.

Zobacz też

Tworzenie strony WWW – relacja z frontu

Pomagam różnym ludziom w tworzeniu stron WWW, od… nie pamiętam kiedy. Początki sięga…