Smakowita pasja

0

Jedzenie kochałem od zawsze. Od kiedy pamiętam towarzyszyłem mamie w kuchni. Gdy ona przygotowywała posiłki, ja stałem obok i podziwiałem jej tworzenie czegoś z niczego. Jej proces twórczy wzbudzał mój nieskrywany podziw i, jakkolwiek to zabrzmi, zazdrość. To właśnie dzięki niej zacząłem swoje kuchenne eksperymenty i naukę gotowania.

To mama zaszczepiła we mnie miłość do jedzenia. Podobno na początku byłem strasznym niejadkiem – grymasiłem przy jedzeniu i nie przepadałem za większością warzyw. Mama dwoiła się i troiła, aby przygotowywać dla mnie kolorowe, ciekawe i przede wszystkim smaczne posiłki. Jestem jej za to ogromnie wdzięczny, bo gdyby tego nie robiła, dziś z pewnością omijałbym wiele składników, które obecnie szczerze uwielbiam!

Doskonale pamiętam sytuację, gdy jako mały brzdąc siedziałem w kuchni i podglądałem kolejne czynności wykonywane przez mamę. Wyobrażałem sobie wówczas, iż jest ona magikiem, która tworzy dla mnie specjalne mikstury dodające moc lub inne specjalistyczne umiejętności. Po takich wizjach moja niechęć do jedzenia znikała, co bardzo cieszyło moją mamę. Dziś wiem dlaczego – największą radością każdej osoby jest moment, w którym przygotowane potrawy smakują naszej rodzinie lub gościom.

W swoim domu preferuję kuchnię jak u mamy, w której zawsze dominowały tradycyjne dania, takie jak makaron z truskawkami, flaki wołowe, bitki cielęce w sosie czy kotlety mielone. Równocześnie staram się niekiedy nieco zaszaleć i wyjść poza schematy, stąd eksperymenty z deserem chia, granatem i mango, hummus i steki w sosie winnym z masłem ziołowym. Takie małe odstępstwa od normy pozwalają mi uniknąć monotonii i pobudzają we mnie kreatywność, jednocześnie na nowo podsycając moją miłość do gotowania.

Kiedy jednak decyduję się jeść poza domem to staram się odkrywać kompletnie nowe, nieznane do tej pory smaki. Wybieram wówczas restauracje cechujące się oryginalną kartą dań lub trudniące się przygotowywaniem posiłków z niszowych produktów. Bardzo lubię także smaki kuchni azjatyckich, a w szczególności chińskiej, wietnamskiej i tajlandzkiej. Smakując tamtejsze specjały wyobrażam sobie siebie podróżującego po Azji, podziwiającego tamtejsze krajobrazy i poznającego wschodnią kulturę, tak różną od europejskiej. Niejednokrotnie próbowałem odtwarzać smak azjatyckich potraw we własnych kuchni, lecz nigdy nie potrafiłem stworzyć kalki w skali 1:1. Być może końcowe fiasko było skutkiem braku odpowiednich przypraw, a może brakuje mi konkretnych umiejętności lub talentu? Kto to wie…

Wśród odwiedzonych restauracji wielkie wrażenie wywarł na mnie warszawska restauracja Belvedere. To miejsce zdecydowanie inne od tych, które odwiedzam na co dzień. Wykwintność miejsca jest znana zapewne wszystkim miłośnikom dobrego jedzenia. Po skosztowaniu menu degustacyjnego jestem przekonany, że wrócę do tego miejsca przy najbliższej możliwej okazji. Z niecierpliwością czekam, aż moje podniebienie znów będzie mogło rozkoszować się pysznymi smakami oferowanymi przez najlepszych szefów kuchnii. Co więcej restauracja posiada własny catering, który regularnie uznawany jest za jeden z najlepszych polskich cateringów. Jestem przekonany, że przy najbliższej okazji skorzystam z owej usługi, zwłaszcza iż firma obsługuje przyjęcia firmowe, wesela, a także przyjęcia prywatne. Osobiście wówczas sprawdzę, czy nazywanie wspomnianej firmy najlepszym polskim cateringiem jest zasadne!

W najbliższych latach zdecydowanie chciałbym rozwijać się pod względem kulinarnym oraz poszerzać swoje horyzonty poprzez odwiedzanie nowych miejsc, w których mógłbym zjeść ciekawe potrawy oraz nauczyć się czegoś nowego. Od lat marzy mi się posmakowanie egzotycznych dań kuchni Ameryki Południowej – sopa a la criolla, lomo saltado, tamales oraz pescado al ajillo, czyli dania bardzo typowe dla kuchni Peru, śnią mi się po nocach. Kto wie, może kiedyś uda mi się wybrać w podróż życia i podróże po dzikich lasach deszczowych uzupełnię pysznymi potrawami? Trzymajcie za mnie kciuki, aby właśnie tak się stało!

Materiał zewnętrzny – przy współpracy z cateringbydesign.pl

Pokaż więcej podobnych wpisów
Więcej przepisów w kategorii Historie kulinarne

Zobacz też

Mielone z indyka z warzywami i sosem pomidorowym

Jak to zobaczyłem to mi ślinka ciekła i żałowałem, że to nie na moim talerzu. Przepis dała…